środa, 08 lutego 2012, 16:21
No i zaczeło się...
Nowe bolidy, nowi kierowcy i kompletnie nowy sezon. Formuła 1 już za niedługi czas powróci do wielkiego ścigania.
Stolicą Formuły jak na razie jest tor w Jerez, gdzie zepoły testują i testują. Nie teraz oceniać kto będzie mistrzem świata, bo to wielka niewiadoma. Czekam na wielki debiut Kimiego Raikonena, który wraca za kierownicę Formuły 1, i to w Lotusie, w dawnym zespole Roberta. No właśnie i co u niego? Jak na razie, z nikim kontraktu nie ma, wciąż przechodzi rehabilitację a kibice są niedoinformowani. Robert moim zdaniem, powinień choć raz coś powiedzieć, gdzieś się pokazać. Bo ile można się ukrywać?
Szkoda straconego sezonu 2011, 2012 tez chyba nie bedzie najlepszym, bo jeśli wróci to nie od początku...szkoda.
Słabo coś na testach wypada McLaren i Ferrari, o Red Bulla się nie martwie, to pewnie kolejna udana konstrukcja genialnego Neweya. Ciekawie może być w dole stawki, licze na nowe zespoły. Mam nadzieję, że choć troche dogonią czołówkę. Oby tak było.. i na tym się nie skończyło. Komentarzy: 0
Stolicą Formuły jak na razie jest tor w Jerez, gdzie zepoły testują i testują. Nie teraz oceniać kto będzie mistrzem świata, bo to wielka niewiadoma. Czekam na wielki debiut Kimiego Raikonena, który wraca za kierownicę Formuły 1, i to w Lotusie, w dawnym zespole Roberta. No właśnie i co u niego? Jak na razie, z nikim kontraktu nie ma, wciąż przechodzi rehabilitację a kibice są niedoinformowani. Robert moim zdaniem, powinień choć raz coś powiedzieć, gdzieś się pokazać. Bo ile można się ukrywać?
Szkoda straconego sezonu 2011, 2012 tez chyba nie bedzie najlepszym, bo jeśli wróci to nie od początku...szkoda.
Słabo coś na testach wypada McLaren i Ferrari, o Red Bulla się nie martwie, to pewnie kolejna udana konstrukcja genialnego Neweya. Ciekawie może być w dole stawki, licze na nowe zespoły. Mam nadzieję, że choć troche dogonią czołówkę. Oby tak było.. i na tym się nie skończyło. Komentarzy: 0
wtorek, 02 sierpnia 2011, 00:09
Czy Formuła 1 zawsze "była bezpieczna"?
Miliony wydane na bezpieczeństwo w Formule 1. Czy na prawdę, taka technologia jest warta tych pieniędzy? Z czego zbudowany jest "kokpit" bolidu Formuły 1?
Sam nie wiem czy te informacje są aktualne, ale to tak...
System gaśniczy
Aby wóz był dobrze widoczny dla innych kierowców podczas złej pogody lub deszczu wóz musi być wyposażony we włączane przez kierowcę światła tylne. Światła są zamontowane nie dalej niż 100 mm od środkowej osi samochodu i od 300 do 375 mm nad podłogą. Poczynając od sezonu 2002, światła tylne muszą mieć wielkość 6/6 cm.
Znalazłem to na allianz.pl i szczerze mówiąc, dopiero teraz, czytając to widzę na co idą te wszystkie pieniądze. Jednak nie zawsze tak bezpiecznie było...
Przedstawie wam cztery najpoważniejsze moim zdaniem wypadki F1. RICCARDO PALETTI, ROLAND RATZENBERGER, AYRTON SENNA i ROBERT KUBICA.
1. RICCARDO PALETTI
Czerwiec '82. Montreal. Włoski kierowca wyścigowy Riccardo Paletti uderza w bolid stojący na drugiej pozycji.Wszyscy wymineli go tylko Paletti uderzył w niego z prędkością około 200 km/h, zniszczył na skutek tego bak paliwa. Kiedy właśnie miał wyjść, bolid zapłonął i nie gasł przez kolejne 15 minut. Kiedy wreszcie udało go się ugasić, Paletti już nie żył.
2.ROLAND RATZENBERGER
Austriak zaczął swoją karierę w roku, w którym zginął Paletti. Minęło 12 lat w których obyło się bez ofiar. Nadszedł jednak krwawy weekend... Ratzenberger zginął w czasie kwalifikacji do trzeciego wyścigu sezonu - Grand Prix San Marino. Austriak wypadł z toru na bardzo szybkim łuku Villeneuve przy prędkości ponad 300 km/h. Wypadek spowodowany był awarią przedniego skrzydła. Skrzydło uszkodziło się po wyjeździe poza tor na wcześniejszym okrążeniu. Na filmie, po wypadku, widać twarz Ayrtona Senny który obserwował ten dramat.
3.AYRTON SENNA
1 maja '94. San Marino. Dzień po śmierci Ratzenbergera Ayrton Senna - najlepszy kierowca F1 w historii, jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób w tej dyscyplinie - przystępuje do kolejnego wyścigu. Podczas pokonywania zakrętu Tamburello bolid Senny, prowadzącego w wyścigu, uderzył podwoziem w nawierzchnię, co spowodowało utratę przyczepności, wypadnięcie z toru i uderzenie w bandę z prędkością 210 km/h. Fragment przedniego zawieszenia przebił kask Senny, powodując śmiertelne obrażenia głowy. Po wypadku Brazylijczyk trafił do szpitala, około godziny 18 odłączono aparaturę podtrzymującą życie. Po wydaniu oświadczenia o jego śmierci, prezydent Brazylii ogłosił żałobę narodową.
4.ROBERT KUBICA
Czerwiec '07. Montreal. "Corriere della Sera" pisze: "O godzinie w pół do drugiej po południu Robert Kubica nie żył. Nikt po ludzku nie był w stanie pomyśleć o czymś innym patrząc, jak jego BMW Sauber unosi się w powietrzu, by uderzyć o murek, obraca się i ląduje na koniec po przeciwnej stronie bariery toru". Największa włoska gazeta zauważa, że scena ta nie była, jak mogło się zdawać, brutalną grą komputerową, ale czymś prawdziwym, a we wraku bolidu uwięziony był niczym "bezbronna kukiełka" 22-letni chłopak. Szczerze mówiąc gdy oglądałem ten wyścig, byłem przerażony tym wypadkiem. Bolid koziołkował, zderzył się z barierą... szczerze kilka minut po "wypadku" gdy Robert wciąż nie ruszał ani nogą ani ręką byłem po prostu załamany..."Co ciekawe" Robert w tym wypadku o mało nie stracił nóg. Co pokazuje to zdjęcie:

Życie wydaje się czasem okrutne, prawda? Pędzi ono jednak naprzód, a świat ciągle się zmienia przystosowując do nowych warunków. Rewolucję często poprzedza ogromny szok. Dzięki rewolucji technologicznej, która nastąpiła po śmierci Senny, Kubica ciągle żyje.
źródło: hb.blog Komentarzy: 0

Sam nie wiem czy te informacje są aktualne, ale to tak...
System gaśniczy
System gaśniczy znajduje się w kabinie i w komorze silnika. Może on zostać uruchomiony przez kierowcę siedzącego w normalnej pozycji, a także od zewnątrz przez obsługę toru. Miejsce zainstalowania gaśnicy jest zaznaczone czerwoną literą „E” w białym kółku o średnicy przynajmniej 10 cm. Gaśnica wypuszcza 95% swojej zawartości pod stałym ciśnieniem przez 10 do 30 sekund. Na każdej gaśnicy musi być czytelnie podany rodzaj środka gaśniczego i waga. Gaśnice są kontrolowane co 2 lata.
Wyłącznik główny
Wyłącznik główny pozwala kierowcy wyłączyć cały układ elektryczny. Kierowca musi mieć możliwość wciśnięcia tego przycisku, gdy znajduje się w normalnej pozycji siedzącej, przypięty pasami.
Pasy bezpieczeństwa
Obowiązkowe są dwa pasy nośne, jeden pas biodrowy i dwa pasy nożne.
Belka chroniąca przed dachowaniem
Usytuowana za kierowcą, musi bez uszkodzeń wytrzymać nacisk sześciu ton od przodu, pięciu ton z boku i dziewięciu ton pionowo od góry.
Test wypadkowy
Boczny test wypadkowy samochodu Formuły 1 jest przeprowadzany z szybkością 12 m/sek. na 500 mm przed tylną ścianą kabiny i na wysokości 300 mm nad płytą podłogową.
Nowością jest boczny test wypadkowy tyłu samochodu, przez który muszą przejść wszystkie wozy. Obszar o długości 100 mm i wysokości 300 mm jest przez 30 sekund poddawany działaniu siły 40 kiloniutonów lub 4 ton. W tym teście wypadkowym tył pojazdu nie może ulec jakimkolwiek zniekształceniom.
Nowością jest boczny test wypadkowy tyłu samochodu, przez który muszą przejść wszystkie wozy. Obszar o długości 100 mm i wysokości 300 mm jest przez 30 sekund poddawany działaniu siły 40 kiloniutonów lub 4 ton. W tym teście wypadkowym tył pojazdu nie może ulec jakimkolwiek zniekształceniom.
Opony
Poczynając od sezonu 2002, każde koło musi być przymocowane dwoma kordami z kevlaru, a nie jednym. Każdy kord musi wytrzymać oddziaływanie siły rzędu sześciu ton.
Kadłub
Bolidy Formuły 1 mają konstrukcję skorupową. W trakcie wypadku nawet największe siły nie są w stanie spowodować deformacji tej klatki bezpieczeństwa. Zgodnie z nowymi przepisami musi istnieć możliwość wyciągnięcia kierowcy z wozu wraz z fotelem, bez konieczności przecinania pasów. W ten sposób kierowca pozostaje unieruchomiony podczas akcji ratunkowej i transportu. Pozwala to uniknąć niebezpiecznych następstw wypadku, jak np. uszkodzenia kręgosłupa lub miednicy. W sezonie 2001 właz do kabiny poszerzono z 775 do 850 mm, aby ułatwić ewakuację kierowcy. Miejsce, gdzie kierowca stawia stopy, musi być pokryte wyściółką o grubości 25 mm.
Rurowa konstrukcja kadłuba zbudowana jest z praktycznie niezniszczalnych włókien węglowych o strukturze plastra miodu. Są one w stanie wytrzymać uderzenie czołowe z szybkością 300 km/h.
Rurowa konstrukcja kadłuba zbudowana jest z praktycznie niezniszczalnych włókien węglowych o strukturze plastra miodu. Są one w stanie wytrzymać uderzenie czołowe z szybkością 300 km/h.
Lusterko wewnętrzne
Wóz musi być wyposażony w dwa lusterka wsteczne o powierzchni odblaskowej wielkości przynajmniej 15/5 cm.
Światła tylne
Aby wóz był dobrze widoczny dla innych kierowców podczas złej pogody lub deszczu wóz musi być wyposażony we włączane przez kierowcę światła tylne. Światła są zamontowane nie dalej niż 100 mm od środkowej osi samochodu i od 300 do 375 mm nad podłogą. Poczynając od sezonu 2002, światła tylne muszą mieć wielkość 6/6 cm.
Znalazłem to na allianz.pl i szczerze mówiąc, dopiero teraz, czytając to widzę na co idą te wszystkie pieniądze. Jednak nie zawsze tak bezpiecznie było...
Przedstawie wam cztery najpoważniejsze moim zdaniem wypadki F1. RICCARDO PALETTI, ROLAND RATZENBERGER, AYRTON SENNA i ROBERT KUBICA.
1. RICCARDO PALETTI
Czerwiec '82. Montreal. Włoski kierowca wyścigowy Riccardo Paletti uderza w bolid stojący na drugiej pozycji.Wszyscy wymineli go tylko Paletti uderzył w niego z prędkością około 200 km/h, zniszczył na skutek tego bak paliwa. Kiedy właśnie miał wyjść, bolid zapłonął i nie gasł przez kolejne 15 minut. Kiedy wreszcie udało go się ugasić, Paletti już nie żył.
2.ROLAND RATZENBERGER
Austriak zaczął swoją karierę w roku, w którym zginął Paletti. Minęło 12 lat w których obyło się bez ofiar. Nadszedł jednak krwawy weekend... Ratzenberger zginął w czasie kwalifikacji do trzeciego wyścigu sezonu - Grand Prix San Marino. Austriak wypadł z toru na bardzo szybkim łuku Villeneuve przy prędkości ponad 300 km/h. Wypadek spowodowany był awarią przedniego skrzydła. Skrzydło uszkodziło się po wyjeździe poza tor na wcześniejszym okrążeniu. Na filmie, po wypadku, widać twarz Ayrtona Senny który obserwował ten dramat.
3.AYRTON SENNA
1 maja '94. San Marino. Dzień po śmierci Ratzenbergera Ayrton Senna - najlepszy kierowca F1 w historii, jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób w tej dyscyplinie - przystępuje do kolejnego wyścigu. Podczas pokonywania zakrętu Tamburello bolid Senny, prowadzącego w wyścigu, uderzył podwoziem w nawierzchnię, co spowodowało utratę przyczepności, wypadnięcie z toru i uderzenie w bandę z prędkością 210 km/h. Fragment przedniego zawieszenia przebił kask Senny, powodując śmiertelne obrażenia głowy. Po wypadku Brazylijczyk trafił do szpitala, około godziny 18 odłączono aparaturę podtrzymującą życie. Po wydaniu oświadczenia o jego śmierci, prezydent Brazylii ogłosił żałobę narodową.
4.ROBERT KUBICA
Czerwiec '07. Montreal. "Corriere della Sera" pisze: "O godzinie w pół do drugiej po południu Robert Kubica nie żył. Nikt po ludzku nie był w stanie pomyśleć o czymś innym patrząc, jak jego BMW Sauber unosi się w powietrzu, by uderzyć o murek, obraca się i ląduje na koniec po przeciwnej stronie bariery toru". Największa włoska gazeta zauważa, że scena ta nie była, jak mogło się zdawać, brutalną grą komputerową, ale czymś prawdziwym, a we wraku bolidu uwięziony był niczym "bezbronna kukiełka" 22-letni chłopak. Szczerze mówiąc gdy oglądałem ten wyścig, byłem przerażony tym wypadkiem. Bolid koziołkował, zderzył się z barierą... szczerze kilka minut po "wypadku" gdy Robert wciąż nie ruszał ani nogą ani ręką byłem po prostu załamany..."Co ciekawe" Robert w tym wypadku o mało nie stracił nóg. Co pokazuje to zdjęcie:

Życie wydaje się czasem okrutne, prawda? Pędzi ono jednak naprzód, a świat ciągle się zmienia przystosowując do nowych warunków. Rewolucję często poprzedza ogromny szok. Dzięki rewolucji technologicznej, która nastąpiła po śmierci Senny, Kubica ciągle żyje.
źródło: hb.blog Komentarzy: 0
niedziela, 31 lipca 2011, 23:48
Formuło gdzie się podziałaś?
Kilka lat temu, Formuła 1 była ciekawsza?
Sam już nie wiem, i nie mi tutaj decydować. Nie mówię, że F1 jest nudna, bo ona i tak nigdy nie przestanie mnie fascynować. Ale sytuacje, które coraz to częsciej w Formule "One" są na porządku dziennym...
Szczerze mówiąc wielkim fanem Formuły 1 nie jestem od "kilkunastu lat" i musze się przyznać, że oczywiście znałem kogoś takiego jak Schumacher, to raczej jestem pokoleniem Kubicomanii. Jednak kilka wyścigów obejrzałem, i kilka stoczonych walk widziałem. Jednak z roku na rok, co raz to ciężej przychodzi mi oglądanie Formuły 1. Nie z powodu większej ilości obowiązków, ale z powodu co raz to mniej emocjonujących sytuacji. Może, rzeczywiście narzekam, i nie wiem Co mówię, ale moim zdaniem Formule 1 brakuje, brakuje tych "emocji".
Jednym z tych pamiętnych wyścigów, które zapamiętam jest np: Grand Prix Europy z 2007 roku. Gdzie na początku wyścigu działy się "niesamowite rzeczy". Nie spodziewany deszcz który zaskoczył wszystkich oprócz debiutanta Markusa Winkelhocka który w swoim "Spykerze" miał jeśli dobrze pamiętam opony na "pełne na deszcz". Wszyscy właśnie oprócz niego zostali kompletnie zaskoczeni, wielu zakończyło swój wyścig na poboczach. Wiele kontrowersji przyniosło m.in wydobycie z tego pobocza Lewisa Hamiltona, któremu pomogła obsługa toru. Choć Anglik uplasował się na 9 miejscu i nie zdobył punktu, to ta "bezinteresowna pomoc" nie obyła się bez echa. Na prowadzeniu kompletny debiutant, który prowadził od 2 do 7 okrążenia, pewnie prowadził by dłużej gdyby nie czerwona flaga która oznaczała restart wyścigu. I tak o to już na pierwszych metrach został spokojnie wyprzedzony przez Felipe Massę. I choć może, ktoś powie, że w tym wyścigu ciekawy był tylko start, to niech porówna poprzednie sezony z teraźniejszym. Bezpieczeństwo, bezawaryjność... Oczywiście, to pierwsze bardzo ważne, nikt chyba nie chce narażać kierowców na utratę zdrowia lub życia. Ale to drugie sprawia, że czasem tylko kwalifikacje i start mogą być ciekawe. DRS i KERS, dwa systemy które mają pomagać w wyprzedzaniu.. Kolejne dwa "czary" które moim zdaniem tylko psują cały urok walki na torach. Czy jeszcze w tym sezonie zobaczymy takie walki jakie prowadzili np Senna z Prostem? Czy tylko "wyprzedzanie i oddawanie pozycji" bo ktoś użył KERS czy DRS?
Moim zdaniem, te wszystkie "wspomagające" systemy tylko psują piękno wyścigów. Może to "moje lamentowanie" też jest spowodowane brakiem Roberta Kubicy. Chodź dziś wyścig o Grand Prix Węgier był dość ciekawy i trzymał w napięciu, to nie mogę tego powiedzieć o poprzednich rundach zwłaszcza tych "suchych". Ja coraz to częsciej, w czasie wyścigu liczę na deszcz... dlaczego? Bo jest zaskakujący i może wszystko zmienić... i pokazuje odrobine Komentarzy: 0

Sam już nie wiem, i nie mi tutaj decydować. Nie mówię, że F1 jest nudna, bo ona i tak nigdy nie przestanie mnie fascynować. Ale sytuacje, które coraz to częsciej w Formule "One" są na porządku dziennym...
Szczerze mówiąc wielkim fanem Formuły 1 nie jestem od "kilkunastu lat" i musze się przyznać, że oczywiście znałem kogoś takiego jak Schumacher, to raczej jestem pokoleniem Kubicomanii. Jednak kilka wyścigów obejrzałem, i kilka stoczonych walk widziałem. Jednak z roku na rok, co raz to ciężej przychodzi mi oglądanie Formuły 1. Nie z powodu większej ilości obowiązków, ale z powodu co raz to mniej emocjonujących sytuacji. Może, rzeczywiście narzekam, i nie wiem Co mówię, ale moim zdaniem Formule 1 brakuje, brakuje tych "emocji".
Jednym z tych pamiętnych wyścigów, które zapamiętam jest np: Grand Prix Europy z 2007 roku. Gdzie na początku wyścigu działy się "niesamowite rzeczy". Nie spodziewany deszcz który zaskoczył wszystkich oprócz debiutanta Markusa Winkelhocka który w swoim "Spykerze" miał jeśli dobrze pamiętam opony na "pełne na deszcz". Wszyscy właśnie oprócz niego zostali kompletnie zaskoczeni, wielu zakończyło swój wyścig na poboczach. Wiele kontrowersji przyniosło m.in wydobycie z tego pobocza Lewisa Hamiltona, któremu pomogła obsługa toru. Choć Anglik uplasował się na 9 miejscu i nie zdobył punktu, to ta "bezinteresowna pomoc" nie obyła się bez echa. Na prowadzeniu kompletny debiutant, który prowadził od 2 do 7 okrążenia, pewnie prowadził by dłużej gdyby nie czerwona flaga która oznaczała restart wyścigu. I tak o to już na pierwszych metrach został spokojnie wyprzedzony przez Felipe Massę. I choć może, ktoś powie, że w tym wyścigu ciekawy był tylko start, to niech porówna poprzednie sezony z teraźniejszym. Bezpieczeństwo, bezawaryjność... Oczywiście, to pierwsze bardzo ważne, nikt chyba nie chce narażać kierowców na utratę zdrowia lub życia. Ale to drugie sprawia, że czasem tylko kwalifikacje i start mogą być ciekawe. DRS i KERS, dwa systemy które mają pomagać w wyprzedzaniu.. Kolejne dwa "czary" które moim zdaniem tylko psują cały urok walki na torach. Czy jeszcze w tym sezonie zobaczymy takie walki jakie prowadzili np Senna z Prostem? Czy tylko "wyprzedzanie i oddawanie pozycji" bo ktoś użył KERS czy DRS?
Moim zdaniem, te wszystkie "wspomagające" systemy tylko psują piękno wyścigów. Może to "moje lamentowanie" też jest spowodowane brakiem Roberta Kubicy. Chodź dziś wyścig o Grand Prix Węgier był dość ciekawy i trzymał w napięciu, to nie mogę tego powiedzieć o poprzednich rundach zwłaszcza tych "suchych". Ja coraz to częsciej, w czasie wyścigu liczę na deszcz... dlaczego? Bo jest zaskakujący i może wszystko zmienić... i pokazuje odrobine Komentarzy: 0


